Czy zarządzanie czasem jest dla dzieci?

9 maja 2014 | BLOG, Zarządzanie Czasem

Ile razy westchnęliście, że byłoby świetnie nauczyć dzieci zarządzania czasem?

Lekcje odrabiane na ostatnią chwilę? Wieczorem chciałoby się posiedzieć przy książce lub grze, a nie starczyło na nią czasu w ciągu dnia? Dzieci jęczą, że jeszcze czegoś nie zdążyły zrobić, a już czas kończyć zabawę? Jak nauczyć dzieci dobrego planowania, by pomóc im spełniać marzenia bez poczucia, że czegoś nie zdążyły?

Wspominałam już kiedyś, że metody, które stosują w życiu dorośli, mogłyby być z powodzeniem stosowane przez dzieci. Gdyby tylko ktoś je tego nauczył. Jak więc pomału nauczyć dzieci planowania i organizacji, a przy okazji dobrze się z nimi bawić? Dziś propozycja dwóch gier!

 

ZABAWA W „ILE TO BĘDZIE TRWAŁO?”

 

Jedną z podstawowych umiejętności podczas planowania jest określanie, jak długo będzie trwała dana czynność. Bez tej umiejętności trudno planować cokolwiek. Wspólnie z dziećmi możemy przeanalizować to na naszym przykładzie.

Załóżmy, że jest godzina 14.00, a ja chcę dziś upiec ciasto, posprzątać i poczytać dzieciom na dobranoc. Jak sprawdzić, czy zdążę zrealizować plan? Wieczorne czytanie trwa zazwyczaj 45 minut – jeśli więc chcę zgasić światło o 21.00, to musimy usiąść do lektury najpóźniej o 20.15. Jeśli dzieci będą wiedziały, że o tej godzinie mają mieć na sobie piżamy, a ich zęby mają błyszczeć, to unikniemy jęczenia, że nie zdążyliśmy poczytać. Biorąc pod uwagę, że zawsze powinnam założyć rezerwę czasową (a także odpoczywanie i jedzenie), o 19.00 powinnam zakończyć sprzątanie i pieczenie ciasta. Sprzątanie zajmie mi 2 godziny, ciasto godzinę, dodając do tego kolejną rezerwę powinnam mieć na to 4 godziny. A zatem jeśli zacznę o 15.00, zdążę zrealizować  wszystkie moje plany.

Jeśli dla dzieci jest to zrozumiałe, to teraz bawimy się. „Jak sądzisz, ile czasu Ci zajmie odrabianie lekcji? Jeśli pomylisz się o maksymalnie 15 minut: daję Ci buziaka, jeśli pomylisz się o więcej, Ty dajesz buziaka mnie. Co Ty na to?” Co jeszcze można tak szacować? Jedzenie obiadu, dojazd do szkoły, pójście do sklepu, sprzątanie swojego pokoju, wyjście do fryzjera lub na urodziny kolegi… Najpierw z ciekawością sprawdzamy, na ile nasze szacunki zgadzały się z rzeczywistością, potem ta zabawa staje się nawykiem, o którym nawet nie myślimy. I robi miejsce na kolejne zabawy.

 

ZABAWA W „IDEALNY DZIEŃ”

 

Podczas spotkań tutorskich często proszę moich młodych klientów, by rozpisali sobie idealny dzień. Idealny to taki, w którym jest czas na szkołę i naukę oraz na przyjemności. Na obowiązki i zabawę. Ile czasu przeznaczyliby na co? Czy zaplanują cały dzień czy tylko wybrane godziny?

moj idealny dzien www Umiejetnosci Przyszlosci pl

 

W wersji rodzicielskiej tę zabawę można przeprowadzić nawet w samochodzie. „Jak wyglądałby Twój idealny dzień? Ile czasu poświęcił(a)byś na obowiązki, a ile na zabawę? I co by było, gdyby tak wyglądały wszystkie Twoje dni aż do dorosłości? Co zrobić, żeby czas nie uciekał przez palce? Jak to zrobić, żeby mieć czas na przyjaciół i fajne bajki?”

 

W tych zabawach (i w planowaniu) nie chodzi oczywiście o to, by każdego dnia życie przebiegało wg grafiku, który zniweczy spontaniczność i kreatywność. Chodzi o to, by dzieciom było łatwiej zaplanować ważne dla nich momenty dnia. Żeby po odrobieniu lekcji i obowiązkach domowych mieli czas dla siebie. Żeby umieli zaplanować sprawy, które są DLA NICH WAŻNE… Będą to robili przez całe swoje życie.

 

Maja

 

 

Pozostańmy w kontakcie