Ten wpis jest bardziej osobisty, niż większość wpisów na blogu. Minęło 7 lat od momentu, gdy postanowiłam założyć Umiejętności Przyszłości.

To jednak nie jest tekst o tym, że zajmowałam się kompetencjami XXI wieku, zanim to się stało modne:) Chcę podsumować lata, które za mną, byście Wy – czytelnicy bloga – poznali mnie lepiej. Zależy mi też, byście wiedzieli, czego się możecie po mnie spodziewać oraz w którym kierunku zmierzam. Mam nadzieję, że ten kierunek jest Wam równie bliski, co i mnie.


O założeniach, z których wyleczyły mnie dzieci

Kiedy zostałam mamą, byłam dyrektorem działu sprzedaży w jednej z ogólnopolskich firm. Najpierw więc dowiedziałam się, jak to jest być managerem, a dopiero potem zaczęłam odkrywać rolę rodzica. Choć miałam za sobą Podyplomowe Studium Pedagogiczne, początkowo wydawało mi się, że domem i dziećmi zarządza się tak, jak zespołem, więc miałam plan i postanowiłam go zrealizować.

Mój syn nie zgadzał się jednak z moim planem i to ja się musiałam dostosować:) Przez pierwszych 6 lat jego życia (oraz 4 lata życia córki, która urodziła się dwa lata później) uczyłam się moich dzieci, uczyłam się ich słuchać i wciąż szukałam najlepszego sposobu na bycie idealną mamą.

Przeczytałam mnóstwo książek (za co do dziś jestem wdzięczna moim dzieciom), testowałam na dzieciach przeróżne metody, załamywałam się i podnosiłam. W tym czasie okazało się, że mój syn ma ADHD i potrzebuje mnie „inaczej”, niż mi się wydawało.


I kiedy miotałam się, między byciem idealną mamą, idealnym pracownikiem i idealną żoną, wciąż szukając sposobu na to, jak pokierować dziećmi, by było to dla nich najlepsze, spotkałam Magdę, która dała mi do myślenia słowami:

„Najlepsze, co rodzic może zrobić dla swojego dziecka, to ogarnąć siebie.”


Do dziś jestem Magdzie wdzięczna za te słowa i wciąż się od niej dużo uczę. Postanowiłam się ogarnąć:)


Ogarnięty rodzic, czyli jaki?


1# Uznałam, że jako rodzic nie mam monopolu na rację. Czasem być może rację mają dzieci, bo to zdarza się, że wiedzą lepiej, czego potrzebują. Stałam się bardziej uważna na to, co się kryje za ich zachowaniem.


2# Wzięłam udział w wielu aktywnościach, które pomogły mi lepiej zrozumieć samą siebie. Uważam, że różne warsztaty rozwojowe i terapia własna to jedne z najbardziej fascynujących podróży, w jakich brałam udział (a naprawdę dużo podróżuję:)).


3# Zaczęłam pisać bloga CUD, Miód i może zawierać Orzeszki. I choć blog już nie istnieje, mam zarchiwizowane wszystkie wpisy, które są dowodem na to, jaką drogę przeszłam od zagubionej do ogarniętej mamy. Dobrze przemyślałam rolę rodzica – jak ją rozumiem i co to oznacza dla moich dzieci. Kilka z tych wpisów znalazło się i na tym blogu, na przykład Na ramionach olbrzymów i Świat dziecka.


4# Przeczytałam i przepracowałam wiele książek. Piszę o nich w kategorii Biblioteczka oraz we wpisie 5 książek, dzięki którym lepiej rozumiem swoje dzieci. Dzięki książce „3 pytania do rozgorączkowanej rodziny” Patricka Lencioniego przestałam się porównywać do innych rodziców i do innych rodzin. Postanowiłam znaleźć swój własny sposób na bycie rodzicem. Nie idealny. Albo może właśnie idealny. Dla mnie i mojej rodziny. Mam w planach podzielenie się z Wami tą wiedzą i doświadczeniem!


5# Słuchałam uważnie tych mądrych psycholożek i pedagożek, które pomagały mojemu synowi wychodzić z ADHD i włożyliśmy mnóstwo pracy, by pomóc zarówno jemu, jak i jego nauczycielkom oraz szkolnym koleżankom i kolegom.


6# Uzyskałam dwa certyfikaty tutorskie: zostałam tutorem szkolnym i akademickim. Tutoring to forma indywidualnej pracy z uczniem lub studentem. Dla mnie to połączenie coachingu i mentoringu. Wiedzę z obu certyfikacji wykorzystuję w komunikacji z młodymi ludźmi, nie tylko z nastolatkami. Dzięki tutoringowi odkryłam, jak okazywać dzieciom szacunek i je wspierać, nie stając się ich koleżanką.


7# Zostałam trenerką Odysei Umysłu – jednego z najpiękniejszych programów skierowanych do dzieci i młodzieży. To program rozwijający twórcze myślenie i dający dzieciom ogromną samodzielność. Prowadzenie odysejowych drużyn (dzieci w wieku 6-14 lat) miało dla mnie wymiar terapeutyczny. Przypomniałam sobie, ile radości można czerpać ze wspólnej pracy i jak wielu rodziców potrafi zaufać swoim dzieciom.


Ten czas mojego „się ogarniania” mocno zbliżył mnie do dzieci. Nie tylko moich. Bardzo jestem za niego wdzięczna. Jestem też przekonana, że ta droga nie jest jedyną: można się stawać ogarniętym rodzicem, poukładanym i świadomym swojej roli, korzystając z innych możliwości.


Ogarnięty rodzic jest świadomy siebie i roli, jaką chce pełnić w życiu dzieci.


Miłość czy kompetencje?


Uczyłam się swojej roli, uczyłam się lepiej rozumieć dzieci, ale prowadziłam już wtedy szkolenia dla firm i wciąż nie dawało mi spokoju pytanie: jak mądrze dawać dzieciom miłość, ale też jednocześnie rozwijać w nich umiejętności, których uczyłam dorosłych.

Bo z jednej strony: gdybyśmy uczyli dzieci współpracy, podejmowania decyzji czy kreatywności, to wszyscy, jako społeczeństwo, bylibyśmy mądrzejsi i lepiej przystosowani do dorosłego życia. Z drugiej strony: rodzicielstwo to nie tylko kierowanie dzieckiem i wyposażanie go w wiedzę i umiejętności. To też bycie z nim, okazywanie mu miłości, tworzenie miejsca, w którym może być sobą. Czy to da się połączyć?


7 lat temu doszłam do wniosku, że każda z rodzin okazuje miłość i wychowuje na swój niepowtarzalny sposób.

Ale kompetencji XXI wieku możemy uczyć dzieci podobnie, z uszanowaniem ich indywidualności.

Dlatego powstały Umiejętności Przyszłości.


7 lat później


W ciągu ostatnich 7 lat napisałam wiele wpisów, poprowadziłam wiele warsztatów dla dzieci i młodzieży oraz szkoleń dla edukatorek i edukatorów. Wciąż prowadzę szkolenia dla firm i gdy uczestnicy są również rodzicami (a najczęściej są!), prowadzimy podczas przerw dyskusje, jak stworzyć dzieciom najlepsze warunki do rozwoju.

Obserwuję, że kompetencje przyszłości stały się popularnym tematem i naprawdę mnie to cieszy. Czasem te kompetencje są ubierane w inne sformułowania lub grupowane w inne kategorie. To bez znaczenia. Ważne, że zaczęliśmy wszyscy myśleć o tym, by pomóc je rozwijać dzieciom.



Czyli w jakim kierunku idziesz?


1# Newsletter

Z okazji 7 urodzin Umiejętności Przyszłości podarowałam Wam i sobie newsletter. Pierwsze listy już napisane, czekają na wysyłkę. Są trochę bardziej intymne niż wpisy na blogu. Więcej w nich jest o mnie i moich refleksjach dotyczących wychowania i rozwoju dzieci. Nie wymądrzam się w nich. Jako mama nastoletnich dzieci mam jednak wnioski, którymi chcę się dzielić, a jeśli postanowisz mi odpisać, będę szczęśliwa.

Jeśli masz ochotę dołączyć do odbiorów newslettera, a przy okazji odebrać bezpłatny ebook „12 zabaw, które w mądry sposób rozwijają kreatywność Twojego dziecka”, wejdź w poniższego linka.


Chętnie zapiszę się na newsletter i pobiorę ebooka!


2# Kompetencje przyszłości

Wyjaśnianie, czym są kompetencje XXI wieku i dlaczego są ważniejsze od ocen w szkole, nadal pozostanie moim celem. Bardzo wierzę w to, że jeśli jako rodzice oraz edukatorki i edukatorzy będziemy rozwijać je u dzieci, one tylko na tym skorzystają. A my pewnie przy okazji również.

Nadal będę śledzić trendy i informować Was o nich na facebooku, byśmy mogli pomóc dzieciom dobrze sobie radzić w XXI wieku.

Nadal będę prowadzić webinary, tworzyć ebooki, organizować warsztaty i pisać bloga, byśmy wszyscy uczyli się jak najlepiej przygotować dzieci do dorosłego życia.


3# Rola rodzica

Bardzo chciałabym inspirować Was do myślenia, jaką rolę pełnimy wszyscy w świecie dzieci. Jesteśmy ważni nie tylko dla naszych dzieci, ale też wpływamy (czy jesteśmy tego świadomi, czy nie) na koleżanki i kolegów naszych dzieci oraz na wszystkich młodych ludzi, z jakimi mamy do czynienia. Chętnie Wam pomogę w poukładaniu sobie tego w głowie.


4# Talenty

Jakiś czas temu zaprosiłam Was do wypełnienia ankiety dotyczącej Umiejętności Przyszłości. Za odpowiedzi bardzo dziękuję!

Na pytanie „O czym jeszcze chciał(a)byś przeczytać lub posłuchać?” wiele osób odpowiadało „Jak pomóc dziecku wybrać, czym ma się zająć w przyszłości” lub „Jak odkryć talenty dziecka?”

Jako trenerka biznesu pracuję z talentami dorosłych (mam na myśli tzw. badanie talentów Gallupa), ale zdaję sobie sprawę, że już czas wesprzeć również nastolatki. Będzie więc i o talentach. Szczególnie, że to właśnie do talentów i predyspozycji dziecka powinniśmy dostosowywać metody nauki. Znajomość talentów pomaga wprowadzać edukację spersonalizowaną.


5# Z biznesu do rodziny

Nie żałuję, że najpierw zostałam managerem, a potem mamą. To dało mi możliwość sprawdzenia, które działania – naturalne dla mnie w biznesie – sprawdzają się również w rodzinie. Oczywiście, że nie wszystkie działają:), ale jest wiele praktyk, które możemy przenieść z biznesu do rodziny. Takie jak metoda GOLD czy tablica KANBAN. Organizowanie życia rodzinnego z wykorzystaniem tych sposobów nie odbiera nikomu miłości, a czasem potrafi bardzo ułatwić życie. Wciąż sprawdzam, co działa, a co nie, więc spodziewajcie się wpisów z tej kategorii!


Jeszcze kilka słów z okazji 7 urodzin


Gdyby Umiejętności Przyszłości były chłopcem w czasach piastowskich, szykowałabym postrzyżyny. Zamiast tego dziękuję Wam wszystkim za obecność na blogu, facebooku, warsztatach i webinarach. Wiem, że wokół Umiejętności Przyszłości buduje się społeczność zaangażowanych, mądrych osób dorosłych, które chcą rozwijać dzieci i młodzież. I chcą być w tym coraz lepsze:)

Mam nadzieję, że Umiejętności Przyszłości pozostaną na swój sposób niszowe. Cieszy mnie, że wszyscy darzymy się szacunkiem i szanujemy dzieci. Nie zmieniajmy się, ok? 🙂

Ściskam Was bardzo serdecznie!

Maja