Wielu rodziców zastanawia się, jak sprawić, by dziecko nabrało dobrych nawyków oraz wykonywało swoje obowiązki. W tym samym czasie rzesza nastolatków myśli „Jak sprawić, by mi się chciało tak bardzo, jak mi się nie chce”. Może nawet niektórzy dorośli też tak myślą? Czy jest na to jakiś sposób?

Wszystkim nam czasem trudno jest zabierać się za zadania i kończyć je. Rozprasza nas tak wiele rzeczy i spraw… Silna wola, systematyczność i wewnętrzna dyscyplina to nawyki ułatwiające życie. Dużo wygodniej się żyje, kiedy automatycznie wrzucamy śmieci do kosza zamiast każdorazowo podejmować decyzję o ich wyrzuceniu:-)

Rodzice, którzy chcieliby, aby dobre zwyczaje stały się przyzwyczajeniem, mogą skorzystać z punktowęża. Moim zdaniem jest to na tyle dobre narzędzie automotywacji, że może być z powodzeniem wykorzystywane również u dorosłych. Czas na szczegóły!

Dla kogo jest punktowąż? Dla dzieci od 3 roku życia, ale także dla młodzieży oraz dorosłych, którzy chcą świadomie pracować nad swoimi nawykami (np. chcą schudnąć).

Co to jest punktowąż? To system motywacyjny, w którym ustala się cele do codziennego stosowania. Dla młodszych dzieci może to być umycie zębów rano i wieczorem, odstawienie talerza po kolacji; dla starszych: odrobienie lekcji bez przypominania i codzienne wstawienie zmywarki; dla dorosłych: zjedzenie warzyw przynajmniej 3 razy dziennie lub powstrzymanie się od słodyczy.

Skąd się wzięła nazwa? Pierwotnie punktowęża wykorzystywano w stosunku do małych dzieci: rodzic wieszał planszę lub kartkę w widocznym dla dziecka miejscu. Na planszy były wypisane cele (nawyki) i punkty, które za nie można dostać. Co wieczór wraz z dzieckiem rodzic rysował tyle kółek, ile dziecko zdobyło punktów. Kółka tworzyły kształt węża. Dzięki temu dziecko widziało, jak wąż rośnie, staje się coraz dłuższy, a wszystko to dzięki staraniom malucha. W moim domu, gdy dzieci były małe, wąż był kolorowy: każdego dnia rysowaliśmy kółka innym flamastrem. Dla starszych dzieci i dorosłych tworzy się tabelę.

motywacja i automotywacja Umiejętności Przyszłości

 

Jak przyznaje się punkty? Za każdy zrealizowany cel są codziennie przyznawane punkty, np. za umycie zębów rano i wieczorem 2 pkt, ale za umycie tylko raz w ciągu dnia: 1 pkt. Możliwe jest też nieprzyznanie punktu. Każdego dnia można zdobyć więc określoną liczbę punktów. Dorosły może sobie przyznać 3 pkt za warzywa, 5 pkt za trening oraz 2 pkt za brak słodyczy. W sumie 10 pkt dziennie. Punkty ustalamy tak, by były motywujące. Cele jednak muszą być wyzwaniem. Jeśli nie przepadam za słodyczami, ale moją słabością jest makaron lub chleb, to ustalam cel „unikanie chleba i makaronu”, a nie słodyczy:-)

Sumowanie punktów. Najważniejszą zasadą punktowęża jest to, że NIE ODEJMUJEMY PUNKTÓW ZA KARĘ. Jeśli jakiegoś dziennego celu nie udało się osiągnąć, wpisujemy „0” w tabelę lub nie rysujemy kółek na planszy. To jest zasada, która w tej metodzie mnie bardzo ujęła. Zabieranie punktów za coś, co jest dla motywowanej osoby trudne, jest bardzo frustrujące. Każdy nowy dzień to szansa na ćwiczenie dobrych nawyków i każdy miniony punktowany dzień to krok do przodu.

Jak się wyznacza nagrody? Tak, by motywowały:-) Jako dorosła jestem w stanie czekać na wyjście do kina/teatru lub na inną przyjemność nawet dwa miesiące (a więc np. 500 pkt), ale młodszym dzieciom należy tak ustalić punkty do nagrody, by otrzymały ją szybciej. Jeśli więc mogą zdobyć dziennie maksymalnie 10 pkt (a liczymy się z tym, że zdobędą 5-8), to nagrodę mogą dostać przy 50 pkt. Po tygodniu już ją osiągną lub będą naprawdę blisko. W ogólnych zasadach punktowężowych naliczamy punkty nawet po otrzymaniu nagrody. Czyli w przykładzie mniejszego dziecka, które może zdobyć maksymalnie 10 pkt dziennie, za 50 pkt otrzymuje ono małą nagrodę, ale punkty nie przepadają. Do nich dolicza się kolejne i za 100 pkt (a więc i za wytrwałość) nagroda jest większa. Koniec możemy przewidzieć w okolicach 200 pkt, to najczęściej jest też czas, kiedy punktowąż zmęczy i rodziców, i dzieci, będzie więc czas na przerwę.

Rodzeństwo. Punktowąż świetnie działa na rodzeństwo. Wtedy dzieci się mobilizują i przypominają sobie nawzajem o obowiązkach. Szczególnie, gdy np. za 200 punktów rodzina wychodzi do kina, ale dopiero wtedy, gdy oboje (troje) dzieci osiągnie swoją 200. Może być też tak, że różne dzieci mają różne nawyki jako cele. Jeśli jednemu dziecku nie sprawia trudności poranne ścielenie łóżka, a drugiemu nie trzeba przypominać o myciu zębów, mogą mieć wpisane te przyzwyczajenia, które są dla nich trudniejsze (lub też na zachętę: jedne i drugie, żeby jakieś punkty zdobywało się bez wysiłku).

Przed i po wężu. Zanim dzieci dorosną do punktowęża, można go poprzedzić zeszytem z naklejkami. Pamiętam takie wakacje, kiedy dzieci miały zeszyty i na każdej stronie było napisane inne dobre zachowanie: spacer bez marudzenia, piękna jazda samochodem (bez kłótni), sprawne zebranie zabawek z plaży. Miałam ze sobą wielki zestaw naklejek i wspólnie z dziećmi co wieczór decydowaliśmy, czy za dane zachowanie należy się duża czy mała naklejka. Brak naklejki był rzadkością.  Zaskoczyło mnie wówczas, że dzieci umiały świetnie ocenić, jakiej wielkości naklejka im się należy:-) Od czasu, gdy dzieci skończyły 7 lat, stosujemy tabelę, raz na jakiś czas (3-4 razy w roku), bo w punktowężu ważne są przerwy. Na utrwalenie nawyków oraz na odpoczynek. U różnych osób bywa różnie, ale u moich podopiecznych spotykałam się z 3-6 – tygodniowymi cyklami stosowania punktowęża. Po tym czasie następowała przerwa (dzieci i rodzice byli zmęczeni punktowężem) i po kolejnych 2-3 tygodniach punktowąż wracał. Czasem już ze zmodyfikowanymi celami, bo weszły w krew te ćwiczone poprzednio:-) Moje prywatne dzieci bardzo lubią punktowęża i co jakiś czas dopytują, kiedy jakoś będzie, chociaż bywamy w kinie nie tylko za dobre nawyki:-)

Dla dorosłych i samodzielnie pracującej nad sobą młodzieży. Punktowęża można zrobić tylko dla siebie. Samemu ustalić sobie cele i nagrody. Automotywacja to złożona dziedzina i każdy ma na siebie swój sposób. Czemu nie spróbować punktowęża?

Powodzenia!

.

Maja Lose

P.S. Motywacja wewnętrzna o zewnętrzna to temat rzeka, ale dodam jedno uzupełnienie: Punktowąż nie zabija motywacji wewnętrznej – nie widzę tego u dzieci. Gdy pożądane zachowanie staje się nawykiem, dzieci nie oczekują za nie nagrody!