…. czyli umiejętności około-twórcze naszych dzieci.

Czy aby być twórcą, wystarczy wymyślać? Opracowywać lub tworzyć coś, czego jeszcze nie było? Wystarczy znajdować nietypowe rozwiązania na istniejące problemy? Jeśli kreatywność to wymyślanie, to wokół niej jest jeszcze wiele innych umiejętności, od których zależy, czy twórczość naszego dziecka (lub nasza) zostanie doceniona. Wybrałam 10 takich umiejętności. Dziś: pierwsza piątka. Na podstawie rozmowy z Piotrem Osowiczem w Polskim Radio Wrocław.

1. Trzeba znać zasady…. by je ewentualnie złamać. Jeśli w szkole jest ogłoszony konkurs na pracę plastyczną i pojawia się określenie „technika dowolna”, to dzieci powinny się od nas dowiedzieć, jakie techniki mają do wyboru. I jeśli robią np. pisankę, to mogą wziąć pod uwagę styropianowe jajko z powbijanymi cekinami, ugotowane na twardo jajko, które ozdobią czy glinianą formę jajka, którą pomalują. Jeśli pokażemy dzieciom dostępne techniki lub kupimy im książkę o pracach ręcznych i pozwolimy im ją oglądać, jest duże prawdopodobieństwo, że wykonają coś ładnego. A jeśli po przeanalizowaniu dostępnych technik wymyślą jeszcze inną (jak np. pomalowanie jajowatego kamienia we wzorki), będziemy mieli pewność, że rośnie nam mały twórca, który dość wcześnie potrafi łamać standardy.

2. Warto poznać metody generowania pomysłów. Jeśli nasze dziecko ma więcej niż 8 lat, można je zainteresować metodami generowania pomysłów. Burza mózgów, skojarzenia słowne, mapy myśli i scenariuszowe mapy myśli, inspiracje z natury, odwrócenie problemu czy super-bohaterowie to te, które naszym dzieciakom nie powinny sprawiać problemów. Warto wspomagać się opracowanymi już technikami i zachęcać dzieci, by uczyły się ich. Przydadzą się nie tylko na konkursie na pisankę wielkanocną 🙂

3. Wybór pomysłu – tu też pomogą opracowane metody. Gdy po burzy mózgów lub po prostu po namyśle, nasze dziecko ma kartkę z zapisanymi pomysłami, czas na wybranie tego najlepszego. Jakie przyjąć kryteria? Kierować się sercem czy rozumem? A może zastosować 6 myślowych kapeluszy de Bono lub technikę ZWI? Wybór rozwiązania jest ważnym elementem procesu twórczego. Od niego zależy to, co pokażemy światu. W przypadku pisanki tych wyborów jest wiele: wybór techniki, wielkości, kolorystyki i materiałów. Może nie każda decyzja warta jest tego, by stosować jakąś technikę, ale na jednym z wyborów warto się zatrzymać i nauczyć się z dzieckiem opracowywać kryteria wyboru.

4. Przekonanie innych do pomysłu lub/i pozyskanie innych do współpracy. Wyobraźmy sobie dziecko, które postanowiło przygotować pisankę z masy solnej, do której przyklei guziczki. Żeby wystartować w szkolnym konkursie, musi mieć masę solną, klej i guziczki. A więc musi poprosić rodziców o kupienie/zrobienie masy solnej i o guziczki – najlepiej dużo i różne. Przekonanie rodziców: zajętych, nielubiących ani bałaganu, ani zawracania głowy jest… bardzo potrzebną życiowo umiejętnością! Przyjrzyjmy się dzieciom, jak argumentują, czy wiedzą, co jest dla nas ważne i jakie mają na to przygotowane odpowiedzi. Dajmy się przekonać od czasu do czasu, żeby ćwiczyły tę umiejętność!

5. Pokazanie swojego dzieła światu. Trzeba mieć dużą odwagę, aby pokazać to, co się wykonało. Szczególnie, gdy dzieło nie jest doskonałe, a tak często bywa, gdy wykonują to dzieci. Pokazanie pracy na wystawie, udział w konkursie, indywidualne, a czasem i grupowe występy – to wszystko są trudne chwile. Zarówno dla tych nieśmiałych, jak i dla tych, którzy nie lubią porażek. Doceńmy każdy taki akt odwagi.

Druga piątka umiejętności okołotwórczych w następnym artykule.

Rozmowy Mai Lose i Piotra Osowicza w Radio Wrocław o umiejętnościach okołotwórczych można posłuchać w tej zakładce.