INSPIRACJE / Ależ jedzenie służy do zabawy!

  • Maja Lose
  • dzieci . jedzenie . kreatywność . synestezja . zabawa .

Jako dzieci często słyszeliśmy „Jedzenie nie służy do zabawy!” Okazuje się jednak, że takie zabawy są świetnymi ćwiczeniami synestetycznymi i… rozgrzewają połączenia mózgowe odpowiedzialne za twórczość! Dziś mam dla Was propozycję zabaw, do których używa się jedzenia w mądry i twórczy sposób.

 

Zacznijmy od wyjaśnienia, co to jest SYNESTEZJA, bo w twórczym myśleniu odgrywa ona niebagatelną rolę.

Termin synaesthesia oznacza jedność wrażeń. Dla synestetów – osób z tą wrodzoną zdolnością – dni tygodnia mają kolory, muzyka ma smak, a zapachy mają fakturę (szorstką, gładką, błyszczącą…). Synesteci bardzo często posiadają talenty artystyczne. Do znanych synestetów należeli m.in. kompozytorzy Nikołaj Rimski-Korsakow i Franciszek Liszt. Jeżeli podejrzewacie u siebie podobne zdolności, możecie sprawdzić, czy rzeczywiście należycie do synestetów – istnieje strona umożliwiająca wykonanie testu na posiadanie zdolnosci synestezji (w języku angielskim).

Uważa się, że syntestezja, jako zjawisko, pomaga w twórczym myśleniu. Nie trzeba jednak się z nią urodzić, by rozgrzewać połączenia nerwowe odpowiedzialne za kreatywność. Możemy samodzielnie wymyślać zajęcia i zabawy, które będą łączyły dwa dowolne zmysły.

Zabawy są proste, rozwijające i świetnie zajmują dzieci na dłuższą chwilę (to informacja dla osób, które potrzebują chwili dla siebie).

 

 ZABAWA 1: NAMALUJ SMAK!

To ulubiona zabawa na zajęciach Odysei Umysłu. Bez względu na to, czy prowadzę drużynę 6-latków, czy 12-latków, zawsze jestem witana słowami „Dzień dobry, a będzie dziś NAMALUJ SMAK?”

1. Przygotowujemy jedzenie. Doskonale się sprawdza takie, którego dziecko nie zna: cukierki w nietypowym kształcie, suszone owoce, czekoladki. Na zajęciach wykorzystywałam też dżemy z dziwnych owoców, pianki i żelki, herbatniki, krakersy i drażetki, które na wierzchu miały polewę migdałową a w środku np. żurawinę. Przygotowanego jedzenia nie pokazujemy dzieciom!

 

Ależ jedzenie służy do zabawy

 

 

Ależ jedzenie służy do zabawy

 

 

Ależ jedzenie służy do zabawy

 

2. Przygotowujemy kartki i kolorowe kredki lub flamastry.

3. Prosimy dziecko „Zamknij oczy, otwórz buzię” i wkładamy do ust to, co przygotowaliśmy. Polecenie dla dziecka brzmi:

Namaluj ten smak. Nie to, co masz w ustach (herbatnik czy czekoladkę), ale obraz, jaki masz pod powiekami, gdy powoli zjadasz smakołyk. Poczuj, jaki ma kształt, w jaki sposób dzieli się na kawałki w Twojej buzi i jak zamienia się w wersję „do połknięcia”.

Nie ingerujemy w pracę:)

Dzieła możemy powiesić w kuchni lub szkolnej galerii. Naprawdę, są niesamowite!

 

ZABAWA 2: CZYM BY TO MOGŁO BYĆ?

1. Przygotowujemy jedzenie o ciekawym kształcie.

2. Zadanie dla dziecka:

Zamknij oczy, otwórz buzię i poczuj kształt jedzenia w ustach. Z czym Ci się kojarzy? Gdyby to nie było jedzenie, to co by to było?

W tej zabawie malowanie nie jest konieczne, bo synestezję uzyskujemy poprzez skojarzenia dziecka, ale malowanie może bardzo pomóc.

Jakich efektów możemy się spodziewać? Że listek sałaty roszponki mógłby być żaglem w łódce Calineczki. A czekoladki z pewnością pełniłyby rolę domku dla samotnej mróweczki…:)

 

Ależ jedzenie służy do zabawy

 

 

ZABAWA 3: DOKĄD PRZENOSI CIĘ TEN ZAPACH?

W tym zadaniu znowu będzie nam potrzebne jedzenie i przybory do malowania. Tym razem będziemy łączyli zmysł węchu (zapach) ze zmysłem wzroku (malowany obraz).

Do wąchania dobrze jest przygotować coś intensywnie pachnącego. Z reguły przygotowuję jedzenie, ale można tę zabawę modyfikować i dać do powąchania krem, pastę do butów czy ziemię z ogrodu.

Jakie jedzenie polecam? Wszelkie przyprawy (na zdjęciu kardamon), różne oleje, świeże owoce, zioła i herbaty (na zdjęciu herbata owocowa z hibiskusem).

 

Ależ jedzenie służy do zabawy

 

Ależ jedzenie służy do zabawy

 

Zadanie:

Dokąd przenosi Cię ten zapach? Jak wygląda miejsce, w którym tak pachnie?

Dzieci często malują miejsca, które znają, a które kojarzą im się z danym zapachem. Dom babci kojarzący się z cynamonem lub camping, bo kojarzy się z zapachem oleju (rodzice często robią wtedy naleśniki)… Ciekawe prace powstają też wówczas, gdy dzieci nigdy nie czuły jakiegoś zapachu. Gdy na zajęciach moi podopieczni wąchali olej arganowy, malowali przeróżne obrazy. To mi pokazało, jak twórcze są dzieci, które nie wiedzą, że argan pochodzi z Maroka, a Maroko jest arabskie. Na rysunkach nie było ani jednego arabskiego elementu. Było dużo ziemi, przestrzeń i słońce:)

Jak się więc okazuje: jedzenie może służyć do zabawy. A dodatkowo ta zabawa może bardzo pozytywnie wpływać na kreatywność dzieci i dorosłych.

Maja Lose